Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2

9.01.2016
sobota

TOP 10 zapowiedzi filmowych na rok 2016

9 stycznia 2016, sobota,

how-much-extra-footage-do-you-expect-will-be-shown-at-the-imax-screening-365533Z perspektywy miłośników kina widowiskowego i fantastycznego rok 2016 jest najciekawszym od lat. Niemal co miesiąc cieszyć się będziemy kolejną wielką i wyczekiwaną premierą, od starcia Batmana z Supermanem aż do nowych historii z uniwersów Harry’ego Pottera i „Gwiezdnych wojen”.

Już teraz, na początku stycznia 2016 roku, możemy z całą pewnością stwierdzić, że nadchodzące dwanaście miesięcy będą dla geeków absolutnie wyjątkowe. Zresztą nie tylko dla nas, bo w ogóle kinomaniacy nie mogą narzekać na rok, który zaczyna się od „The Big Short”, „Nienawistnej ósemki” i „Zjawy”.

Prawda jest jednak taka, że to produkcje fantastyczne będą niepodzielnie rządzić srebrnymi ekranami. Myśleliście, że zeszłoroczne „Gwiezdne wojny” były wielkim wydarzeniem? To pomyślcie, że w 2016 roku odwiedzimy kinowe uniwersa DC, Marvela, znowu Marvela, ale tego z mutantami, Harry’ego Pottera, gry „Warcraft” oraz „Star Wars”. Coś niesamowitego.

Zanim przejdę do mojego TOP 10 zapowiedzi na rok 2016, wspomnę kilka produkcji, na które może nie czekam, przebierając niecierpliwie nóżkami, ale które z chęcią obejrzę: „Victor Frankenstein” z 15 kwietnia (z McAvoyem w tytułowej roli i Danielem Radcliffem jako Igorem), „Księga dżungli” z 15 kwietnia (trailer może nie zachwyca, ale prezentuje się intrygująco), „Łowca i Królowa Śniegu” z 22 kwietnia („Królewna Śnieżka i Łowca”, ale bez Śnieżki, co może wyjść całości na dobre), „Dzień niepodległości: Odrodzenie” z 24 czerwca (jestem baaardzo ciekaw, czy Emmerich może stworzyć coś na miarę pierwszej części) oraz „Gambit” z 7 października – tu wyczekuję bardzo, bardzo-bardzo, bo to jeden z ciekawszych mutantów z grupy X-Men, jednak opóźnienia w produkcji każą mi wątpić w premierę w roku 2016.

I wreszcie wyczekiwane TOP 10:

„Deadpool” – 12 lutego

To może być wspaniały film. Dlaczego? Bo komiksowy pierwowzór jest inny niż pozostałe ekranizacje, które do tej pory widzieliście na wielkim ekranie, bo Rayan Reynolds to wielki fan oryginału, no i wymusił na studiu kategorię R, a więc historia nie będzie ugrzeczniona i równania do gustów nastolatków.

„Deadpool” powinien być krwawy, bezczelny, sprośny i absurdalny. Wreszcie powinniśmy dostać film komiksowy dla dorosłych, który ma bawić i rozbawiać.

„Osobliwy dom Pani Peregrine” – 4 marca11792165_10153491949883633_1099608705898020516_oNie jestem fanem Tima Burtona, przynajmniej nie jego filmów z ostatnich kilku lat (znamienne, że na tej liście nie ma „Alicji po drugiej stronie lustra”, której nawet nie mam zamiaru oglądać). Niemniej powieściowy oryginał Ransoma Riggsa ma świetne opinie; doskonale pamiętam, jak przy okazji polskiej premiery zachwalał go Kuba Winiarski, ówczesny naczelny „Nowej Fantastyki”.

Ma to być film ze sporą dawką grozy, ma być ciekawa tajemnica, w głównej roli zobaczymy zaś zjawiskową Evę Green. Oby tylko Tim Burton był w stanie udowodnić, że potrafi jeszcze kręcić coś lepszego niż efekciarskie potworki kroju „Planety małp” czy „Alicji w Krainie Czarów”.

„Batman v Superman: Świt sprawiedliwości” – 1 kwietnia

Według wielu właśnie ten film będzie największym wydarzeniem roku. DC wyraźnie chce dogonić Marvela jeżeli chodzi o rozmach kinowego uniwersum, stąd od razu po „Człowieku ze stali” skaczą na głęboką wodę i w „Batman v Superman” nie tylko ścierają ze sobą dwie legendy komiksu, ale także prezentują całą plejadę innych herosów.

W tym drugim fakcie widzę problem, bo boję się przeładowania filmu, co może odbić się na głównym wątku fabularnym. Kolejne trailery sprawiają jednak, że wsiąkam coraz bardziej, widzę naprawdę ciekawy pomysł na konflikt Supermana i Mrocznego Rycerza, podoba mi się też konsekwentne budowanie opowieści o Człowieku ze Stali jako o budzącym kontrowersje kosmicie.

„Kapitan Ameryka: Wojny bohaterów – 6 maja

Ci, którzy nie typują „Batman v Superman” na wydarzenie roku, prawdopodobnie robią to dlatego, że stawiają na „Wojny bohaterów”. Bardzo prawdopodobne, że słusznie – film ten ma olbrzymie szanse na bycie najlepszym w kinowym uniwersum Marvela (widział go już James Gunn i dokładnie taką opinię przedstawił).

Pierwszym powodem jest duet reżyserów, braci Russo, którzy w „Kapitanie Ameryce: Zimowym żołnierzu” pokazali prawdziwą klasę, kręcąc niesamowity film akcji i ożywiając przeciętnego bohatera. Drugim, może jeszcze ważniejszym argumentem jest materiał źródłowy, a więc wspaniały komiks „Wojna domowa” według scenariusza Marka Millara – jest to jedna z kluczowych historii w świecie Marvela, mająca olbrzymie konsekwencje, świetnie napisana i przede wszystkim dająca naszym bohaterom prawdziwych przeciwników: siebie nawzajem.

Trzecim argumentem są trailery: robią naprawdę, naprawdę dobre wrażenie. Szykuje się świetne kino akcji.

„X-Men: Apocalypse” – 20 maja

Drugie kinowe uniwersum Marvela – to oparte na mutantach z drużyny X-Men. Oglądaliście świetną „Pierwszą klasę”? A bardzo udaną „Przeszłość, która nadejdzie”? „Apocalypse” będzie kontynuował te wątki, z akcją osadzoną tym razem w latach 70. Powróci młoda obsada, a więc James McAvoy, Michael Fassbender i Jennifer Lawrence, a wesprą ich między innym Oscar Isaac i cudowna Olivia Munn (uwielbiam ją za rolę w „Newsroomie”).

Za kamerą staje Bryan Signer, który „Przeszłością…” przekonał mnie do swojej wizji mutantów. Jestem wielkim fanem tych postaci, niecierpliwie czekam więc na kolejny film.

„Warcraft: Początek” – 10 czerwca

Ekranizacja jednej z najpopularniejszych gier w historii, czyli „Warcrafta”. Uczucia mam mieszane.

Z jednej strony za kamerą stoi Duncan Jones, ten od „Moon” i „Kodu nieśmiertelności”, a więc naprawdę ciekawych, oryginalnych filmów SF, który dodatkowo w głównej roli obsadził Travisa ‘Ragnara z >Wikingów<’ Fimmela. Z drugiej jednak – widzieliście zwiastun? Kurcze, dawno żaden trailer tak bardzo nie ostudził moich nadziei, bo ani nie wygląda to olśniewająco, ani nie zwiastuje opowieści bardziej złożonej, niż jedni biją drugich, ale w krainie fantasy.

Wierzę w Jonesa, ale pozostaję sceptyczny.

„Legion samobójców” – 12 sierpnia

DC zapragnęło mieć swój film o „tych złych”, którzy zmuszeni są do przyjęcia roli „tych dobrych”. W dużym skrócie: banda komiksowych czarnych charakterów zostaje zmuszona przez rząd Stanów Zjednoczonych do wykonywania beznadziejnych zadań (stąd nazwa jednostki), co w teorii ma im pomóc w odkupieniu win. W zespole między innymi Harley Quinn, a więc miłość Jokera, a także Deadshot, w którego wciela się Will Smith. W filmie pojawią się zresztą i Joker, i Batman.

Martwi brak kategorii R, bo jednak mroczne historie o mrocznych bohaterach wypadałoby opowiadać w odpowiedni sposób, a nie kazać postaciom przeklinać „terefere” i unikać krwawych scen. Z drugiej strony na stołku reżysera i scenarzysty w jednym zasiadł David Ayer, który w „Furii” wyjątkowo dobrze poradził sobie z grupą niemalże antybohaterów.

„Doctor Strange” – 4 listopadaEntertainment-Weekly-Doctor-Strange-Reveal-2Kolejny obraz z kinowego uniwersum Marvela, tym razem po raz pierwszy dla tej serii wprowadzający wątki mistyki i magii. W roli głównej niezwykle popularny ostatnio Benedict Cumberbatch.

Czekam. Bardzo. Postać uwielbiam, film ma ogromny potencjał i liczę, że będzie tak pozytywnym szokiem jak „Strażnicy Galaktyki”, że wprowadzi do świata Marvela nową jakość.

„Fantastyczne zwierzęta i jak je znaleźć” – 18 listopadascreen-shot-2015-11-04-at-11-29-11-amJ.K. Rowling w niezwykłym tempie tworzy kolejne kryminały wydawane pod pseudonimem Robert Galbraith, uparcie jednak nie wraca w formie powieści do wspaniałego świata Harry’ego Pottera. Cieszmy się więc przynajmniej tym, że napisała scenariusze do nowej filmowej trylogii, i to, czego nie doczekamy się w księgarniach, dadzą nam na wielkim ekranie.

Dla mnie ciekawym doświadczeniem będzie przede wszystkim odbieranie tego świata w wersji kinowej bez znajomości książkowego oryginału, który nie istnieje; bo porównywanie do książek bardzo odbiło się na mojej ocenie filmów z serii „Harry Potter”, które były od powieści po prostu dużo, dużo uboższe.

Za kamerą David Yates, który wyreżyserował ostatnie cztery filmy o Potterze – ciągłość uniwersum mamy więc zapewnioną.

„Rogue One: A Star Wars Story” – 23 grudniastar-wars-rogue-oneTak jak to było w przypadku „Przebudzenia Mocy”, tak i o fabule „Rogue One” wiemy niewiele. Oficjalne info mówi, że bohaterami filmu będzie grupa członków ruchu oporu, która wyrusza na misję wykradzenia planów Gwiazdy Śmierci. Akcja będzie więc osadzona między „Zemstą Sithów” a „Nową nadzieją”, czyli III i IV częścią sagi.

Znamy też obsadę, która jest imponująca: Felicity Jones, Mads Mikkelsen i Forest Whitaker, no i nazwisko reżysera: Gareth Edwards ostatnio popisał się ciekawą „Godzillą”, co rozbudza nadzieje.

„Gwiezdne wojny” na nowo zawładnęły wyobraźnią kinomaniaków na całym świecie i trudno sobie wyobrazić, aby również „Rogue One” nie było wielkim hitem.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop