Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2

21.11.2016
poniedziałek

„Autor Solaris” – kim był Stanisław Lem?

21 listopada 2016, poniedziałek,

slTVP Kultura wyemitowała film dokumentalny o Lemie, który teraz można obejrzeć w serwisie VOD. Warto?

Odpowiem od razu: tak, jak najbardziej. Przede wszystkim dlatego, że scenarzysta filmu, Wojciech Orliński, nie próbował przedstawiać nam Lema pisarza, zamiast tego pokazując Lema człowieka. „Autor Solaris” to więc dokument nie o książkach, ale o tym, kto je pisał i w jakich okolicznościach.

Oczywiście, bibliografia Stanisława Lema jest tu osią historii, nierzadko też zagłębiamy się w genezy i analizy kolejnych tekstów. Wszystko jednak przywoływane jest tu ze względu na wydarzenia z życia Lema, książki stają się więc zwierciadłami jego poglądów czy sytuacji życiowej. Znamiennym jest, że brakuje w filmie skrótów fabuł choćby najpopularniejszych pozycji, co wyraźnie sugeruje, że jest to pozycja dla tych, którzy twórczość Lema znają.

Co więc widzimy w „Autorze Solaris”? Historię życia wybitnego pisarza, od narodzin, przez dzieciństwo, studia, pierwszą pracę, wojnę, wyjazd z Lwowa do Krakowa, pierwsze próby pisarskie, kolejne książki i opowiadania, recenzje na świecie, inne publikacje, aż do śmierci w lutym 2006 roku. To film biograficzny o człowieku doświadczonym wojną, próbującym odnaleźć się w ustroju komunistycznym, rozczarowanym światem, a w końcu odchodzącym od pisarstwa na rzecz publicystyki.

Ogromną wartością „Autora Solaris” są tu nie tylko wywiady z wieloma znawcami i bliskimi Lema, ale także mnóstwo materiałów z samym pisarzem, także z prywatnych archiwów.

Narzekać można tylko na to, że film trwa ledwie niecałą godzinę.

„Autora Solaris” obejrzeć możecie TUTAJ.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 4

Dodaj komentarz »
  1. Ciekawe, polecam…dobrze ze takie straszne czasy Europa ma już za sobą… oby nie wróciły…

  2. Ten film o Lemie („Autor Solaris”) zrealizowany w reżyserii Borysa Lankosza według scenariusza Wojciecha Orlińskiego może tylko ludzi zniechęcić do Lema. Generalnie, to rozbiory utworów Lema dokonane przez przeciętnego, a nawet i bardziej niż przeciętnego polonistę (nawet takiego jak Jerzy Jarzębski, profesor polonistyki UJ) mogą zniechęcić do Lema nawet najbardziej zagorzałych miłośników SF, a osób do SF nastawionych krytycznie one przecież nie przekonają. Chyba, że to byłby prof. Bereś, ale tacy to się na kamieniu nie rodzą.
    Zamiast powtarzać, to co zostało już napisane, zacytuję więc wyjątki z najlepszej, moim zdaniem, recenzji tego filmu: „Niestety, nie porywa narracją, błyskotliwą opowieścią o wyjątkowej postaci (…) próżno oczekiwać próby pokazania, na czym polegał jego fenomen. Owszem, zebrano w tym dokumencie znawców jego twórczości: Tomasza Fiałkowskiego, autora rozmów z Lemem „Świat na krawędzi”, Stanisława Beresia, autora „Tako rzecze… Lem” i Jerzego Jarzębskiego autora „Wszechświata Lema”. Dołożono do tego prof. Timothy D. Snydera, historyka specjalistę od Europy środkowo-wschodniej (opowiada wcale nie o Lemie, ale o historii), a także dwóch tłumaczy: Wiktora Jazniewicza, tłumacza pisarza na język rosyjski i Michaela Kandela – na amerykański (sic). Jest też i sam Lem – w wielu fragmentarycznych archiwaliach – lecz niestety nie podpisanych ani rokiem, ani okolicznością nagrania. (…) nie ma w dokumencie tych, którzy mogliby opowiedzieć o pisarzu poprzez anegdotę, osobiste wspomnienie – ani syna Tomasza, ani kolegów po piórze. (…) Bogactwo materiałów okazało się obfitością, z którą reżyser sobie nie poradził. Zamiast smakowitego wyrafinowanego dania, zaserwował wieloskładnikową potrawę o źle wyważonych i niekoniecznie trafnie wybranych składnikach. (…) Zabrakło wyczucia proporcji, rytmu opowiadania filmu rozbijającego się na różne opowieści, z których czasem tylko przebija się pisarz” – Małgorzata Piwowar „ Dokument w TVP Kultura: Jak Lem zmagał się z życiem” – rp.pl/Film/311019943-Dokument-w-TVP-Kultura-Jak-Lem-zmagal-sie-z-zyciem.html.
    Nie jest też prawdą, jak to twierdzi na przykład portal „Kultura on line” (kulturaonline.pl/stanislaw,lem,bohaterem,dokumentu,za,kamera,borys,lankosz,tytul,artykul,26799.html), że ten „światowej sławy fantasta nie doczekał się jeszcze dokumentu z prawdziwego zdarzenia”, jako że zdecydowanie najlepszy film o Lemie to jest dokument zrealizowany przez Adama Ustynowicz, asystenta B. Bertolucciego na planie filmu „ostatni cesarz („The Last Emperor”) pod tytułem „Stanisław Lem: Science and Fiction” . Jest to 50-minutowy film o Stanisławie Lemie wyemitowany przez BBC2 w listopadzie 1991 roku (zdjęcia Ryszard Lenczewski, muzyka Guy Sigsworth, redaktor serii Nigel Williams). Oto jego krótki opis z „Radio Times”: „Stanisław Lem jest jednym z najbardziej oryginalnych i poczytnych pisarzy science-fiction na świecie. Jego książki, takie jak „Solaris”, to nie są tylko fantazje, ale intelektualnie ważne wyprawy odkrywcze. W tym rzadkim wywiadzie, autor mówi o Polsce, zabawach, nazistach i komunistach oraz o prawdziwej zagadce kosmosu” („Stanislaw Lem is one of the most original and widely read science-fiction writers in the world. His books, such as Solaris, are not mere fantasies but compelling voyages of intellectual discovery. In this rare interview, the author talks about Poland, toys. Nazis, Communists, and the true puzzle of outer space”).
    Pełna wersja tego dokumentu o Lemie, to telewizyjny film (1 godzina i 15 minut) w reżyserii Adama Ustynowicza zrobiony w Polsce w roku 1991, a pokazany w TVP2 we wrześniu 1991 roku. Warta przeczytania jest także ciekawa recenzja tego filmu autorstwa Doroty Malinowskiej i Macieja Parowskiego pod tytułem „Portret nieznajomego” w „Nowej Fantastyce” z września 1991 roku:
    [MODERACJA]

    Inne, godne uwagi telewizyjne prezentacje Lema i jego twórczości, to przykładowo:
    – „Sam na sam ze Stanisławem Lemem” TVP1, listopad 1974 oraz
    – „Wyobraźnia Stanisława Lema” TVP2 listopad 1998.
    A o zdecydowanie nieudanym filmie Borysa Lankosza według scenariusza Wojciecha Orlińskiego, to najlepiej będzie, jeśli o nim najszybciej zapomnijmy.
    Lech Keller-Krawczyk
    Warszawa, listopad 2016 roku

  3. annov7500
    Na tym filmie to wszystko było przesadzone. Lemowie, jako rodzina oficera armii CK Austro-Węgier nie byli w III Rzeszy i krajach przez nią okupowanych, a więc też i w Generalnej Guberni, uważni za Żydów i mieli oni nawet przepustki do getta, które wykorzystywali na wizyty u swych żydowskich krewnych i znajomych. Stanisław Lem pracował w niemieckiej firmie zajmującej się naprawą ciężkiego sprzętu dla Wermachtu, a więc on miał 100% pewny Ausweis, a jego ojciec pracował jako lekarz, zarówno z II RP, jak też i za rządów niemieckich i radzieckich we Lwowie (Lembergu, Lvivie). Jedyne co było gorsze podczas okupacji niemieckiej to było tylko to, że S. Lem wtedy nie mógł studiować, jako że Niemcy zamknęli Uniwersytet Lwowski, ale zaraz utworzyli Wyższą Szkołę Inżynierską na której wykładał m.in. Stefan Banach. S. Lem się na nią nie załapał, gdyż chciał on studiować dalej medycynę. Takie są fakty…

  4. P.S.
    Stanisław Lem był niewątpliwie prawdziwym geniuszem, ale takim, który był bardzo nieprzyjemny dla zarówno innych geniuszy jak też, szczególnie, dla niegeniuszy. Ale to przecież w niczym nie umniejsza jego genialności.