Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Blog coolturalny Marcina Zwierzchowskiego - Blog coolturalny Marcina Zwierzchowskiego Blog coolturalny Marcina Zwierzchowskiego - Blog coolturalny Marcina Zwierzchowskiego Blog coolturalny Marcina Zwierzchowskiego - Blog coolturalny Marcina Zwierzchowskiego

27.04.2015
poniedziałek

30 tys. uczestników Pyrkonu – polski fenomen

27 kwietnia 2015, poniedziałek,
Źródło: MTC-Media/Pyrkon

Źródło: MTC-Media/Pyrkon

26 kwietnia zakończył się trwający trzy dni poznański festiwal Pyrkon. Na imprezie bawiło się ponad 30 tys. ludzi (w pewnym momencie bramki otworzono i przestano sprzedawać bilety), co czyni ją zdecydowanie największym tego typu festiwalem w Europie. Nawet według standardów amerykańskich jest to olbrzymia impreza.

Jeszcze w 2010 r. Pyrkon odwiedziło tylko nieco ponad 3 tys. osób, sam konwent (czyli festiwal miłośników fantastyki) odbył się zaś na terenie jednego z poznańskich liceów. Obecnie uczestnicy mają do dyspozycji ogromne przestrzenie Międzynarodowych Targów Poznańskich, które mimo swojej rozległości w tym roku zostały wręcz zalane ludźmi.

30 tys. osób. To robi wrażenie. Bardzo starzy, bardzo młodzi, bardzo weseli, bardzo kolorowi. Tak wyglądała piątkowa kolejka do kas:

Co można było znaleźć w środku? Wszystko. Od Żelaznego Tronu z „Gry o tron”, przez wioski słowiańskich wojów, ogromne (w tym papierowe) modele statków z „Gwiezdnych wojen”, rzeźby smoków, metalowego filmowego Obcego, niemalże naturalnej wielkości Transformersa, prawie każdego bohatera z popularnych gier, książek, filmów, seriali, komiksów czy anime, aż do setek, o ile nie tysięcy godzin prelekcji, wywiadów, paneli dyskusyjnych, warsztatów oraz całych hal pełnych osób grających w gry komputerowe czy planszowe albo odgrywających przedstawienia teatralne, bo LARP-y (Live Action Role Playing) to tak naprawdę improwizowany teatr. I bardzo silny, oblegany blok naukowy.

Można by pomyśleć, że te tłumy przychodzą wyłącznie dla youtuberów i gier komputerowych. Część na pewno. Co nie zmienia faktu, że mogące pomieścić setki osób sale na blokach naukowym, serialowym, komiksowym, filmowym czy literackim były niemalże permanentnie zapełnione, a chętni, by wysłuchać prelekcji, czekali za drzwiami, licząc, że ktoś ze środka postanowi wyjść i zwolnić miejsce.

Słyszałem nawet o prelegencie, którego punkt programu był tak oblegany, że prelekcję prowadził podwójnie – stojąc na korytarzu umożliwiał wysłuchanie go ludziom, którzy nie zmieścili się w sali, natomiast ci, którzy tam siedzieli, słyszeli go dzięki mikrofonowi i głośnikom. To był punkt naukowy, gdzie średnia wieku oscylowała w granicach 20 lat. Budujące.

Tak zaś wyglądały tysięczne tłumy na spotkaniu z… pisarzem Dmitrym Glukhovskym:

Pyrkon 3

Źródło: Pyrkon

Rzecz jasna w mediach traficie na relacje skupiające się na najbardziej efektownej stronie geeków, czyli niesamowitych przebraniach. Super – to pokazuje, że, wbrew pozorom, również Polacy potrafią się z czegoś cieszyć i podchodzić do kultury z niezwykłą pasją. Tylko spójrzcie na te dwa stroje (ten po lewej to zwycięzca konkursu Maskarada, Michał Gwiazda, jako postać z gry „Mass Effect 3”, po prawej zaś stoi polska wersja komiksowego Deadpoola):

Pyr

Źródło: Pyrkon

Odsuńcie to jednak na bok, a wciąż zostanie Wam jedna z największych kulturalnych imprez roku, gdzie z pasją rozmawia się o serialach, filmach, książkach czy komiksach, a pisarz Paweł Paliński (który na Pyrkonie odebrał Nagrodę „Nowej Fantastyki”) na prelekcji o śmierci w ujęciu filozoficznym gromadzi tłumy i angażuje się w żywą dyskusję z publiką.

Pyrkon potwierdził w tym roku, że popkultura w Polsce ma się nad wyraz dobrze.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop