Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Blog coolturalny Marcina Zwierzchowskiego - Blog coolturalny Marcina Zwierzchowskiego Blog coolturalny Marcina Zwierzchowskiego - Blog coolturalny Marcina Zwierzchowskiego Blog coolturalny Marcina Zwierzchowskiego - Blog coolturalny Marcina Zwierzchowskiego

9.06.2015
wtorek

Wiedźmin jest zbyt biały?

9 czerwca 2015, wtorek,

20140813131316Wraz z lawiną pochwał dla twórców gry „Wiedźmin 3: Dziki Gon” w ostatnich dniach uderzyła w nich fala krytyki za brak w ich historii postaci innych niż białe, a co za tym idzie: oskarżenia o rasizm. Wbrew pozorom to najlepszy dowód na to, że gry z tej serii postrzegane są jako element światowej kultury.

Sprawa wydaje się prosta: w grach o wiedźminie Geralcie postaci czarnoskórych nie ma, ponieważ historie spisane przez Andrzeja Sapkowskiego inspirowane są kulturą słowiańską. I ten argument powtarzać będą ci, którzy bronią CD Projekt Red przed bardzo mocnymi oskarżeniami o rasizm i widzenie świata wyłącznie z perspektywy białego człowieka. Bo „Saga o Wiedźminie” to chluba polskiej kultury – powtórzmy: POLSKIEJ – a nasz kraj jest pod względem rasowym wyjątkowo homogeniczny. Jest w tym wiele racji, ale nie cała.

Bo tak jak przyjmuję argument, że piszący po polsku i dla Polaków Andrzej Sapkowski (raczej w głowie nie miał publikacji w Stanach), inspirujący się do tego lokalną mitologią, wykreował świat, który mógłby być prapraprapradziadem naszego, należy podkreślić dwie rzeczy:

Opowieść o wiedźminie, zarówno ta książkowa, jak i growa, to fantasy. Nie historia, choć historią może być inspirowana, ale coś zmyślonego. Nie jest to więc świat mitologii słowiańskiej, ale świat z niej tylko czerpiący, zresztą nie tylko, bo takie na przykład ghule mają korzenie w mitologii arabskiej. Argument, że coś nie pasuje do słowiańskości (jak na przykład ludzie o ciemnej karnacji), jest więc nie do obronienia – stworzony przez Sapkowskiego świat, który zresztą nie został opisany tak szczegółowo jak Śródziemie Tolkiena czy Essos George’a R.R. Martina, nie ma sztywnych granic i znaleźć się może w nich wszystko, co sobie twórcy wymyślą, byleby tylko podłożyć pod to jakąś logikę. Postacie czarnoskóre mógł wprowadzić Andrzej Sapkowski, mogło to zrobić CD Projekt – i gdyby pojawiły się w „Dzikim Gonie” od początku, jestem w stanie założyć się o własną głowę, obecni „obrońcy słowiańskości” przyjęliby to bez choćby sekundy zawahania. Bo to fantasy.xpQIMD5KNANuug7VwuTpGry tworzone przez CD Projekt Red, inaczej niż książki Andrzeja Sakpowskiego, już w momencie powstawania nie należały wyłącznie do Polaków. Nie były tworzone wyłącznie dla Polaków – przecież to produkty kierowane do rynku światowego. Dlaczego więc miałby odzwierciedlać tylko nasz punkt widzenia? Gdyby były to gry z akcją osadzoną w autentycznej Polsce – jasne. Ale świat Geralta to plastyczna maska, której autor książek wprawdzie nadał kształt, ale którą można zmieniać.

I zmieniać się powinno – w końcu gra to adaptacja książek o wiedźminie, więc z definicji można te historie dostosować do nowego medium, m.in. uwzględniając innego odbiorcę. Czy uważam, że pracownicy CD Projekt Red to rasiści? Nie. Stanowczo nie – nie widzę w ich działaniu niczego negatywnego, jak choćby szydzenie z czarnoskórych. Oni po prostu nie pomyśleli o wyjściu poza polskość „Wiedźmina” (w sumie na każdym kroku każdy powtarza im, że to polski produkt, a oni promują Polskę, więc chyba trudno ich o takie spojrzenie na siebie obwiniać). Nie spojrzeli na swoją grę jako element światowej popkultury.wiedzmin-komplet-tomy-1-8-andrzej-sapkowski-pakiet-8xksiazka_midi_376450_0001Tymczasem gracze poza Polską właśnie tak patrzą na „Dziki Gon”, na co cała ta afera jest dowodem. Bo spójrzcie na popularne w ostatnich latach produkcje fantasy: w „Grze o tron” postaci czarnoskórych nie brakuje, podobnie pojawiały się w nowym „Conanie Barbarzyńcy” (a przecież w starym grał też James Earl Jones!), w „Hobbicie” wprawdzie też jest bardzo biało, ale takie Miasto nad Jeziorem to już rasowy tygiel, a w „Eragonie” jedną z ważniejszych ról miał Dijmon Hounsou, który zresztą niedawno pojawił się również w „Siódmym synu” – i tutaj nikt nie marudził, że w książkowej serii o „Stracharzu” postaci czarnoskórych nie było.

Wszystko to fantasy, wszystko inspirowane średniowieczną Europą, mimo to – choć postaci białe dominują – zawsze znajdzie się miejsce dla innych ras. Gracze na całym świecie, dostający tak skrojone opowieści, tego samego wymagają od polskiej gry komputerowej. Oczywiście są zbyt surowi i od razu rzucają rasizmem, ale mają trochę racji.

Z perspektywy fana książek dodam też, że przecież kwestie rasowe, rozpisane na linii ludzie-elfy-krasnoludy, były w „Sadze o Wiedźminie” niezwykle istotne. Nawet film o nich nie zapomniał – szkoda więc, że tego spojrzenia nie uhonorowano dobitniej w grze, z uwspółcześnieniem przekazu. Ale też – tylko szkoda, bo przecież takiego obowiązku CD Projekt Red nie miało.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 20

Dodaj komentarz »
  1. Polityczna poprawność do sześcianu i tyle. Rasizm Murzynów przechodzi ludzkie pojęcie.

  2. Myślę, że ostatni akapit Pana artykułu może stanowić dużą część odpowiedzi, dlaczego nikt nie wpadł na to, że pojawi się taki problem. Wyobrażam sobie, że ludzie w CD Projekt Red uważali, że skoro zarówno w książce, jak i w grze, pokazana jest dyskryminacja nieludzi, to rasy i problemy z tym związane mają „załatwione” – i nikt nie pomyślał, żeby wstawić do fabuły choć jednego czarnoskórego.

  3. Swego czasu na civ.org była dyskusja o tym, dlaczego nie ma cywilizacji Polaków, mimo, że są różne inne egzotyczne. Nie było, ponieważ w Polsce Civilization piracono, a nie kupowano. Dlaczego pojawiły się reklamy z czarnoskórymi – bo zauważono, że to także konsumenci, a nie ze względu na kwestie antyrasistowskie. Rynek i tyle. Tu o rynek zadbano w mniejszym stopniu, bo i bez tego gra się będzie sprzedawać. Dorobić kilka patchy i problem rozwiązany.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Jakoś nie wyobrażam sobie książce, oraz grze która jest zainspirowana powieścią A.Sapkowskiego postaci czarnoskórych… Gdy czytałem pierwszy raz Wiedźmina blisko 20 lat temu, było/jest oczywiste że historia opiera się na wierzeniach/baśniach/legendach/przypowiastkach…etc. Było to szeroko omawiane choćby w miesięczniku «Fantastyka» jeszcze w latach `90, wyczuwam w tym przypadku totalny brak zrozumienia naszej rodzimej literatury … i oczywiście gry na jej kanwie.
    Wyobraźmy sobie film/grę – baśń z «okolic» Kongo … i brak białych. Rasizm?…

  6. Ale w „Sadze…” oprócz inspiracji słowiańskich przecież są elfy, krasnoludy, ghule, dżiny – to wszystko miszmasz, więc nie można mówić o tym, że wiedźmin jest tylko słowiański.

    No i jednak książka czytana 20 lat temu w Polsce to co innego niż gra przygotowana na międzynarodowy rynek.

  7. I co w związku z tym? Czy z powodu wyjścia na świat należy ulegać czarnym rasistom? Czy autorzy gry nie mają prawa do własnej wizji?

  8. Wystarczyłoby zasugerować, że Geralt jest albinotycznym afrozerrikańczykiem, a wszyscy byliby szczęśliwi 🙂
    Pamiętam, jak w pierwszej części „Dawn of War” natknąłem się na czarnoskórego inkwizytora. „I’ll crush them with my inquisitorial boot”- mówił głosem i akcentem niczym Mike Tyson obiecujący ciężki wpierdol przeciwnikowi. Polityczna poprawność przynosi czasem przezabawne rezultaty.

  9. Obowiązkowo powinno być jak Polacy żydów wpędzają do stodoły i palą, to jest takie porawnie politycznie a Gross by się cieszył i GW

  10. Prawdą jest że Sapkowski nie pokusił się o szczegółowy opis świata. Mimo wszystko dość dobrze poznaliśmy wszystkie jego rejony, nawet poznane już w opowiadaniach Zerrikanki, mieszkanki wszak egzotycznej, zamorskiej krainy nie wyróżniały się kolorem skóry(pod każdym innym względem wyróżniały się bardzo). Wprowadzanie postaci „kolorowych” byłoby zatem dość sporym naciąganiem ram świata, sensowne wplecenie takowych trudne i niepotrzebne. W świecie, gdzie problem rasizmu, emancypacji kobiet i wojen na tle bardzo różnym problem braku czarnoskórych wydaje się być potężnie rozdmuchany, całkowicie bez sensu. To nie CD Projekt wykazał się brakiem zrozumienia dla światowych trendów, to niektórzy na świecie nie wykazali się chęcią zrozumienia świata przedstawionego w grze. Wszak sama postać Geralta jest żywym ucieleśnieniem problemu walki z rasizmem.

    Notabene, w pierwszej części gry pojawił się czarnoskóry mag, zresztą jako antagonista. To dopiero byłby dowód rasizmu twórców, gdyby tylko pierwsza część miała taką siłę przebicia.

  11. Podziwiam przedstawicieli nadreprezentowanej, dopieszczanej i dominującej w popkulturze grupy, jaką są biali mężczyźni, którzy fakt, że ktoś chciałby w RPGu mieć możliwość grania (ba! nawet nie grania, umieszczenia jej tam) postacią, z którą może się rasowo identyfikować, nazywają rasizmem. Pretensje o to – to jest rasizm. Sama ostatnio tłumaczyłam znajomym Afroamerykanom, że homogeniczność polskiego społeczeństwa trochę nam zmienia perspektywę, i nie czyni to z nas rasistów, ale z drugiej strony, jak czytam niektóre komentarze, to ciężko mi samej w to uwierzyć.

    Co do samej notki, to bardzo dobre uwagi, zgadzam się właściwie w stu procentach.

  12. Jak napisał niejaki Zamraii w dyskuzji na reddicie:

    „Demanding homogeneity in the name of diversity is ridiculous and not worthy of any debate.”

    „Domaganie się jednorodności w imię różnorodności jest niedorzeczne i nie zasługuje na jakąkolwiek dyskusję.”

    Historia Wiedźmina jest osadzona w określonym kręgu kulturowym i oddaje jej ducha, koloryt, jej mity itp. Umieszczanie w tym świecie określonego odsetka czarnych ma tyle samo sensu, co umieszczanie na siłę Indian w legendzie o królu Arturze albo w mitach greckich.

    Dlaczego słowianie nie mieliby mieć prawa zrobić słowańskiej gry o słowianach, odzwierciedlającej charakter słowiańskiej kultury i słowiańskich społeczeństw?

    Słowiańska kultura charakteryzowała się m.in. tym, że czarni w niej nie występowali. Jeżeli zatem chcemy zbudować opowieść ukazującą słowiańską kulturę, to czarnych powinno tam nie być. Jeżeli zaś czarni się pojawią, to nie będzie to już opowieść o słowianach, tylko kolejna sztampowa Holiwoodzka produkcja skrojona pod maksymalnie szeroki target i oddająca ew. klimat społeczeństwa amerykańskiego ale na pewno nie społeczności naszych przodków.

    A ja chcę mieć prawo do tego by posiadać swoją własną kulturę, cieszyć się nią i opisywać, co w żaden sposób nie przeszkadza nikomu innemu w tym, by tworzył opowieści o swoich własnych kulturach, osadzone w ichnich realiach. I bardzo chętnie obejrzę te inne opowieści, inne kultury i inne realia.
    A domaganie się, żeby wszyscy na całym świecie również tworzyli dzieła skrojone pod Amerykanów uważam za bezczelność i próbę niszczenia / deprecjonowania kultur innych niż ta, która wykształciła się w USA.

  13. do Niclare – czy fakt, że ktoś potrzebuje grać postacią, z którą chce się rasowo identyfikować, nie ma w sobie ani odrobiny rasizmu?
    Gdyby gra toczyła się w klimacie tropikalnym, w realiach zbliżonych do przedkolonialnych, ktokolwiek oczekiwałby białych bohaterów? Ba, jakby oczekiwał, jaką dostałby nalepkę?
    Kto się nie zgodzi z tezą wpisu musi być rasistą?
    Do autora – argument z z ghulami mocno naciągany. To, że Sapkowski swój świat kreował także w oparciu o mitologię ludów południowych wynika z ogromnej liczby i różnorodności bestii w jego prozie. Co nie zmienia faktu, że osadził go w całości w klimacie umiarkowanym, gdzie, trzymając się konwencji, jakby chciał wprowadzać „afroamerykanów”, pokazałby ich jako niewolników lub atrakcje cyrkowe. Dopiero by się działo…
    Poprawność polityczna i chęć zysku, bo co tu dużo mówić, wprowadzenie ciemnoskórych postaci, zupełnie niepasujących do kontekstu opowieści, byłoby zagraniem czysto marketingowym, obliczonym na zwiększenie sprzedaży (u tych, którzy nie potrafią grać inna niż swoja rasą ;), prowadzi czasem do absurdów. Ciesze się, że ta gra uniknęła przynajmniej takich.
    Nie wiem jak w grze, ale w prozie Sapkowskiego najciemniejsze oblicza rasizmu są pokazane bardzo wyraźnie. W końcu Wiedźmin zginął broniąc ofiar pogromu…
    Panie Marcinie, Jedwabne, Kielce, polskie stadiony tak, tak tak!. To wszystko prawda. Ale od inteligentnych, światłych ludzi chciałbym oczekiwać by, zamiast iść z popularnym nurtem, potrafili dostrzec kiedy z założenia dobre idee ulegają nadinterpretacji ocierającej się o śmieszność, i nie bojąc się łatek od neofitów, starali się o obiektywizm.

  14. Jak dla mnie te oskarżenia są śmieszne. Są tylko białe postacie bo są, tak je widzieli twórcy w swojej wyobraźni. Żaden bohater nie twierdzi, wypowiadając swoją kwestie, że biały kolor skóry jest najlepszy, czy cokolwiek innego co można by podciągnąć pod rasizm.
    Wyślę maila z oburzeniem do Rockstara, bo główny bohater San Andreas jest ciemnoskóry, tak samo jak większość członków gangów(nie wiem czy tak jest w istocie) – dajcie spokój oO Twórcy mieli taką wizje i w porządku. Nikt nie nawołuje do nienawiści, wykluczania, segregacja rasowa może stanowić element kultury świata gry. I być TYLKO tym.
    Namaluję serie obrazów na których będą bladolice kobiety, seria stanie się sławna, pojawi się gdzieś na kartonach z mlekiem – też zostanę oskarżona o rasizm?
    Chyba w kulturze masowej nie ma już miejsca na chwilę zastanowienia i dystans do jej tworów, a ludzie po prostu lubią być oburzeni – coś się dzieje godnego potępienia, jajć ekscytujące!

  15. @ Freja i Bez Dogmatów

    „Dlaczego słowianie nie mieliby mieć prawa zrobić słowańskiej gry o słowianach, odzwierciedlającej charakter słowiańskiej kultury i słowiańskich społeczeństw?”

    Ale z „Wiedźminem” to tak nie działa. Bo ten świat czerpie ze słowiańskości, ale jest niesamowitym miszmaszem.

    „Do autora – argument z z ghulami mocno naciągany. To, że Sapkowski swój świat kreował także w oparciu o mitologię ludów południowych wynika z ogromnej liczby i różnorodności bestii w jego prozie.”

    A elfy? Krasnoludy? To nie tylko kwestia kilku stworków, ale kluczowych postaci, kluczowych tematów. I one nie są ze słowiańskości.

    Ja nie twierdzę, że w „Wiedźminie” MUSZĄ pojawiać się postacie czarnoskóre. Uważam, że POWINNY, bo tak wyglądają realia rynku, no i MOGĄ, bo argument o słowiańskości jest absolutnie nie do obrony.

  16. Do pana Marcina Zwierzchowskiego … proszę zerknąć tu, http://www.dwutygodnik.com/artykul/5940-zle-czasy-zle-obyczaje.htmlbo „…argument o słowiańskości jest absolutnie nie do obrony.”
    Swoją drogą (również) bardzo interesujący tekst.
    Pozdrawiam.

  17. Nie pisałem o słowiańskości tylko o strefie klimatycznej, w jakiej osadzona jest akcja. Oczywiste jest, że Sapkowski w wiedźminie czerpał z całej kultury europejskiej, i to bardziej z zachodu niż wschodu. To że elfy i krasnoludy przedstawił w formie żywcem wyjętej z Tolkiena, musiało mu nawet w pewnym momencie zacząć ciążyć. Potrzebował ciągle nowych potworów, to sięgnął i poza Europę, ale akcji do stref gdzie powinni się pojawić ludzie o innych kolorach (jak np. Martin) nie wyprowadził.
    POWINNY? Jak można tak z butami wchodzić w cudzą kreację artystyczną? Rozumiałbym takie komentarze, gdyby Dziki Gon odniósł sukces tylko w Polsce i krajach ościennych, a mimo zamiarów ekspansji światowej poległby na niej i szukalibyśmy przyczyn porażki, ale stało się wręcz odwrotnie – zwrócił się w jeden dzień!
    Być może wydawca zarobiłby jeszcze więcej na graniu na cudzym rasizmie i wprowadzeniu bohaterów innych karnacji, ale nie jest to pewne, bo było by to sztucznym naciąganiem i równaniem w dół w imię źle rozumianej politycznej poprawności, co mogłoby zanadto upodobnić grę do innych „ogólnoświatowych” produkcji.
    Słowiańskie za to wydaje mi się takie usilne szukanie błędów i ciemnych stron cudzego sukcesu…

  18. @Marcin Zwierzchowski

    „Ale z “Wiedźminem” to tak nie działa. Bo ten świat czerpie ze słowiańskości, ale jest niesamowitym miszmaszem”.

    Jest miszmaszem, niemniej pozostaje bardzo swojskim miszmaszem. Średniowieczna słowiańszczyzna nie funkcjonowała w próżni i wpływy romańskie i germańskie jak najbardziej się pojawiały, zatem ich ukazanie w książce i grze nie psuje w żaden sposób owej swojskości.

    Wprowadzanie czarnych i innych kolorowych natomiast już tak, bo wtedy w miejsce unikalnej, swojsko-przaśnej krainy dostalibyśmy kolejny amerykański neverladn dziejący się wszędzie i nigdzie. A ja chcę mieć prawo do tworzenia i doświadczania książek i gier osadzonych w realiach własnej kultury.

    Czy autorów Mulan też będziesz oskarżać o rasizm, bo wszyscy bohaterowie są tam żółci?

  19. Wydaje mi się, że część napięcia w komentarzach bierze się ze zderzenia dwóch spojrzeń:
    1) Dlaczego mi, jako twórcy, nie wolno przestawić swojej wizji.
    2) Tworzymy produkt o zasięgu światowym, więc kombinujemy, żeby nie wpakować się na jakąś rafę i czarny PR.
    W swoim komentarzu odnosiłem się do perspektywy nr 2, bo to, że autor pisze swoje dzieło tak, jak chce, wydaje mi się pewną oczywistością.

  20. „Fala krytyki”? Kilka osób wspomniało o tym w recenzjach, pojawił się jeden artykuł opisujący ten temat, ale były też polemiki.

    Większość autorów tych krytycznych artykułów nie wie, że w Polsce jest naprawdę znikoma liczba ludzi innych ras niż biała i uważają, że mniejszości rasowe zostały celowo usunięte. A tak naprawdę zapewne nikt o tym nie pomyślał.

  21. A ja naiwny, czytając książki myślałem, że Nilfgaardczycy pochodzący z południa mają śniadą cerę. Zerrikanie rzeczywiście mogliby być przedstawieni jako czarnoskórzy.

    Co do „Gry o Tron”, to zbyt wielu czarnych tam nie ma.

    Swoją drogą, zawsze słychać głosy oburzenia w stosunku do Murzynów, ale to Azjaci są duzo bardziej niedoreprezentowani. Nie mówiąc o np. Hindusach czy rdzennych mieszkańcach Ameryki czy Australii.