Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Blog coolturalny Marcina Zwierzchowskiego - Blog coolturalny Marcina Zwierzchowskiego Blog coolturalny Marcina Zwierzchowskiego - Blog coolturalny Marcina Zwierzchowskiego Blog coolturalny Marcina Zwierzchowskiego - Blog coolturalny Marcina Zwierzchowskiego

11.09.2015
piątek

Czytać Lema?

11 września 2015, piątek,

14704-n-aWydawnictwo Literackie właśnie wznowiło „Cyberiadę” Stanisława Lema. Które to już wydanie – trudno zliczyć. Czy polski klasyk fantastyki naukowej wciąż się broni, czy jego teksty o rakietach można czytać, gdy wokół mechanika kwantowa, czarna materia i teoria strun?

Zacznę osobiście. Moim wstępem do fantastyki był „Władca pierścieni”, polecony w gimnazjum przez wychowawcę, nauczyciela od języka polskiego. Potem ten sam nauczyciel, Marek Rokosz (któremu do dzisiaj jestem dozgonnie wdzięczny), całej klasie zlecił przeczytanie przynajmniej jednego z opowiadań o Wiedźminie. Wsiąkłem. Ale. Ale do fantastyki naukowej przekonał mnie starszy brat, który zachwycał się „Niezwyciężonym” Lema. W sumie nie wiem, dlaczego wtedy sięgnąłem po „Solaris”, może akurat ta powieść była w bibliotece, wiem jednak, że to doświadczenie uformowało mnie jako czytelnika.13647-n-aWięcej – tą książką sam formowałem innych. Bo, jak każdy fan fantastyki, nie raz, nie dwa spotykałem się z lekceważącymi spojrzeniami bądź marszczeniem brwi, gdy mówiłem ludziom, co czytam. Bo cóż to za niepoważna literatura. Wtedy sięgałem po broń najcięższego kalibru – prosiłem, by dana osoba przeczytała „Solaris”. Później zaś obserwowałem ich zachwyt i odmianę w patrzeniu na fantastykę.Lem_Cyberiada_m„Solaris” to arcydzieło – tu nie ma dyskusji. Dumnie stoi między takimi fundamentami fantastyki klasykami jak „Władca pierścieni” czy „Diuna” (tę w sumie znacznie przebija), opiera się także atakom nowszych wybitnych historii, jak „Droga” McCarthy’ego czy „Ślepowidzenie” Wattsa; gdybym miał wybierać ulubioną książkę, pewnie nie byłbym w stanie określić jednoznacznie, na pewno wśród typów znalazłaby się powieść Lema.

Co zaś z resztą? Reszta również opiera się upływowi czasu. Dobra, od „Głosu Pana” ostatnio odpadłem (strasznie gęsta proza, chyba trzeba na nią więcej czasu i energii), za to „Dzienniki gwiazdowe” ponownie mnie zachwyciły (zwłaszcza opowiadanie, w którym Ijon Tichy spotyka siebie samego z innych czasów). Mnie, który zawodowo rocznie czyta setki współczesnych opowiadań zagranicznych i można by myśleć, że w krótkiej formie widział naprawdę wiele (selekcjonuję prozę zagraniczną do „Nowej Fantastyki”).

We wznawianej „Cyberiadzie” znajdziecie z kolei i „Wyprawę pierwszą A, czyli Elektrybałt Trurla”, i „Wyprawę trzecią, czyli smoki prawdopodobieństwa”. Sam w najbliższym czasie chcę jeszcze wrócić do Prixa, zwłaszcza zaś do „Terminusa”.13642-n-aBo Lem, a dokładnie jego proza, się nie starzeje. Bibliografia jest zaś tak bogata, że znajdzie się i coś dla nieco młodszego czytelnika („Bajki robotów”), i coś, co wciągnie osoby bez przeszłości z fantastycznymi lekturami („Solaris”), ale też pozycje dla zaawansowanych („Dzienniki gwiazdowe”) i bardzo zaawansowanych („Głos Pana”).

Nowe wydania prozy naszego wielkiego rodaka są zaś przepiękne – te ilustracje tak dobrze oddają ducha prozy i czasu, w którym powstała!

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 9

Dodaj komentarz »
  1. Lem jest znakomity. Sam wracam do niego z przyjemnością i takie opowiadania jak Ananke, Test, czy powieści jak Eden, Niezwyciężony, Powrót z gwiazd to już absolutna klasyka literatury sc-fi.

  2. W róznorodności twórczości Lema polecam też opokowane jako brytyjski kryminał(?) „Śledztwo” Lema.

  3. Polecam Fiasko. To jest pozna powiesc. Ostatnia z cyklu o Pilocie Pirxie. Kiedy czytalem po raz pierwszy, to wydala mie sie slaba i wydumana. Pelni dobrej woli Ziemianie rozwalaja planete w kawalki. Idiotyczny pomysl. A potem przyszla inwazja na Irak i nagle ksiazka stala sie aktualna. Dobra wola krok po kroku prowadzi do nieszczescia i do zbrodni. W powiesci jest wszystko, bo zaatakowani Encjanie tez maja sporo za uszami i slusznie nalezalo ich ucywilizowac. Final jak w Iraku: destrukcia, i nie ma winnego. Winien jest system. Wizjonerska powiesc o wspolczesnej polityce. Jak zawsze u Lema chodzi o sprawy wspolczesne, a nie zadne tam galaktyki. Polecam.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. .

    My top ten

    – doskonala proznia,
    – wielkosc urojona
    – summa technologie
    – Solaris
    – cyberiada
    – glos pana
    – bajki robotow
    – opowiesci pilota pirxa
    – filozofia przypadku
    – dzienniki gwiazdowe

    ~

  6. Gospodarzu i forumowicze!
    Przeczytajcie Golema XIV. Ale ostrzegam: ta pozycja grozi wstrząsem poznawczym (choćby teza samolubnego genu, potwierdzona później naukowo). Oczywiście wstrząs grozi tylko czytającym ze zrozumieniem, ale w tym towarzystwie innych chyba nie ma.

    Zmyłek Oczajduszny

  7. Wszyscy się zachwycają prozą Lema!!!! (I SŁUSZNIE!!!!!!).
    Nie mogę tylko pojąć, dlaczego – nie wiadomo dla jakich racji – wszyscy udają, że to nie Lem (a w takim razie kto?) napisał rówwnież ASTRONAUTÓW i OBŁOK MAGELLANA.
    Przecież te dwie powieści wcale go nie dyskredytują, a jedynie ten „wredny” ustrój w jakim przyszło muż żyć!

  8. Na pierwszym miejscu ulokowałbym jednak „Summę Technologiae”. Wizjonerstwo Lema wydaje mi się czymś więcej niż literaturą. Pisana ponad pół wieku temu Summa zadziwia do dziś, przede wszystkim trafnością ocen, obaw i prognoz. S-F Lema to referowanie literackie różnych problemów, czasem referowanie bajecznie błyskotliwe, przybrane w szaty takiej czy innej poetyki, ale podglebie Lemowej literatury to Summa. Może komuś uporządkować widzenia na lata.

  9. Henryk Stanke
    Co konkretnie widzisz złego w ‚Astronautach’ czy tez w ‚Obłoku’? Te powieści się przecież wciąż z przyjemnością czyta, a poza tym, to czy wiesz, jakie się wtedy powieści fantastyczno-naukowe pisało na świecie: na Wschodzie i Zachodzie. To były przecież czasy zimnej wojny. Przeczytaj n.p. ‚Prelude to Space’ (1947) A.C. Clarke’a. Tam dopiero znajdziesz propagitkę godną najlepszych a raczej najgorszych osiągnięć bloku wschodniego…
    https://en.wikipedia.org/wiki/Prelude_to_Space

  10. O socrealistycznym okresie Stanisława Lema pisze prof. Stanisław Bereś w „Acta Lemiana” – http://wkajt.republika.pl/acta/