Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Blog coolturalny Marcina Zwierzchowskiego - Blog coolturalny Marcina Zwierzchowskiego Blog coolturalny Marcina Zwierzchowskiego - Blog coolturalny Marcina Zwierzchowskiego Blog coolturalny Marcina Zwierzchowskiego - Blog coolturalny Marcina Zwierzchowskiego

12.10.2015
poniedziałek

Komiksy – od czego zacząć przygodę z nimi?

12 października 2015, poniedziałek,

Rick_1920x1080-desktopZ komiksami jest jak z fantastyką: wiele osób nie miało z nimi styczności, bo z góry uważa je za coś niepoważnego i dziecinnego, a więc coś, co im się nie spodoba. Tymczasem, co potwierdzają niezliczone przykłady, wystarczy zacząć od odpowiedniego tytułu, by wsiąknąć. Oto kilka komiksów, do których przekonają się laicy na polu historii obrazkowych.

Zacząć należy od „Strefy bezpieczeństwa Gorazde” Joego Sacco. To dosyć jednoznaczna odpowiedź na pytanie, czy komiksy to tylko błahe historie o latających gościach z gaciami noszonymi na spodniach. Otóż nie. Komiks to medium kulturalne jak każde inne, a więc za jego pomocą można opowiadać zarówno historie wybitnie rozrywkowe, jak i poruszać najtrudniejsze i najbardziej bolesne tematy.strefabezpieczenstwa_okl„Strefa…” to komiks-reportaż z wojny bałkańskiej, stanowiący zapis pobytu autora, Sacco, w samym centrum wydarzeń. Zbiera on w nich relacje osób dotkniętych konfliktem, opisuje makabryczne czyny ludzi i porażającą bezczynności społeczności międzynarodowej. Porusza, przeraża, szokuje.

Nieco lżejsza tematycznie jest „Portugalia”. Znowu – bez superbohaterów. Główny bohater, Simon, to artysta poszukujący natchnienia, który udaje się do tytułowej Portugalii i zaczyna nasiąkać tamtejszą kulturą, językiem, muzyką. Rysunki są bardzo malarskie, a Cyril Pedrosa w pełni korzysta z zalet medium graficznego, ograniczając tekst do minimum – dla laika to plus, bo może zobaczyć, jak w inny sposób opowiadać historię, docenić złożoność emocji, jaką można wyrazić obrazem.portugaliapedroaAle skoro już o superbohaterach: polecałbym Batmana. Raz, że to najpopularniejszy komiksowy heros w naszym kraju, więc warto zobaczyć, co też porywa rodaków. Dwa: on sam nie ma żadnych mocy, nie lata, nie jest supersilny, więc próg wejścia w opowieść jest niski. Jeżeli zaś sięgniecie po „Długie Halloween”, to de facto otrzymacie świetnie napisany kryminał, z seryjnym mordercą i śledztwem. Bo Gacek to przede wszystkim detektyw, więc takie historie to jego specjalność.LH_okladkaJeżeli jednak mam kogoś przekonać do komiksów, osobiście sięgam po tytuł, który do tej pory mnie nie zawiódł: „Baśnie: Na wygnaniu”. To pierwszy album w wybitnej serii ze scenariuszem Billa Willinghama, która zdobyła już kilkanaście Nagród Eisnera, a więc takich komiksowych Oscarów.

Wprawdzie to opowieść wybitnie fantastyczna, bohaterowie mają najdziwniejsze moce, pojawią się i gobliny, i wiedźmy, i olbrzymy, ale nie ma szans, aby ktokolwiek zgubił się w tej historii. Bo Willingham korzystał ze znanych nam postaci: Wielkiego Złego Wilka, Czerwonego Kapturka, Śnieżki, Księcia, Pięknej i Bestii, przeniósł ich jednak do czasów współczesnych, do Nowego Jorku i postanowił opowiedzieć, co działo się po tym, jak my czytaliśmy: „Żyli długo i szczęśliwie”.Basnie1_wyd2Sęk w tym, że w zdecydowanej większości nie żyli szczęśliwie, a spora część z nich nie żyła w ogóle, bo zginęła z rąk żołdaków Adwersarza, który opanował baśniowe światy i wygnał baśniowców do rzeczywistości docześniaków, czyli nas. „Baśnie” to rozpisana z wielkim rozmachem, pełna akcji i świetnie prowadzonych bohaterów wielka opowieść – w Stanach ukazał się już ostatni, dwudziesty drugi tom, w Polsce niedawno wydano czternasty; mimo tysięcy zadrukowanych stron ta opowieść wciąż fascynuje.

Wyborem z kategorii oczywistych są natomiast „Żywe Trupy”, czyli megabestseller Roberta Kirkmana, na podstawie którego powstaje popularny serial „The Walking Dead”. Znacie? Lubicie? Komiks jest dużo lepszy, cały czas trzyma formę, zdecydowanie lepiej też sprawdza się zarówno jako horror, jak i przejmujące studium rozpadu moralności w świecie bez zasad; podczas gdy serial już dawno uciekł w stronę epatowania scenami walk z zombiakami, komiks skupia się przede wszystkim na przemianach psychicznych ludzi żyjących w umierającym świecie, które Kirkman opisuje wybornie.zywetrupySądzę, że właśnie „Żywe Trupy” mają największe szanse, by przekonać do siebie laików.

I na koniec seria, którą cenię równie wysoko co „Baśnie”. Uwaga jednak: tutaj mamy do czynienia z mieszanką fantasy i kosmicznej space opery, więc opór laików może być spory. „Saga” Briana K. Vaughana (scenariusz) i Fiony Staples (rysunki) to jednak przede wszystkim opowieść o młodych rodzicach, ich walce o związek i trudach wychowania potomstwa, tym większych, że na ich głowy czyha pół galaktyki. To zwariowana, pełna humoru i zwrotów akcji opowieść, która wciąga lepiej niż najciekawsza telenowela i ciągle zaskakuje. Niesamowita, świeża wizja przyniosła Vaughanowi i Staples uznanie czytelników i worek nagród, wywindowała także „Sagę” na szczyty list bestsellerów.

I z tego, co się orientuję, również w Polsce czytelnicy poznali się na historii Marko i Alany. Nad Wisłę niedawno trafił trzeci album – warto, zdecydowanie warto sięgnąć po te komiksy.saga1Jak i po pozostałe pozycje z tej listy. Może od któregoś z tych tytułów zacznie się Wasza fascynacja tym medium?

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop