Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Blog coolturalny Marcina Zwierzchowskiego - Blog coolturalny Marcina Zwierzchowskiego Blog coolturalny Marcina Zwierzchowskiego - Blog coolturalny Marcina Zwierzchowskiego Blog coolturalny Marcina Zwierzchowskiego - Blog coolturalny Marcina Zwierzchowskiego

10.12.2015
czwartek

„Stwórca” – komiks wyjątkowy

10 grudnia 2015, czwartek,

stworca_p5Scott McCloud najbardziej znany jest jako autor legendarnej publikacji „Zrozumieć komiks”. I wiecie, jak to jest: gdy ktoś, kto napisał książkę o danym medium, sam tworzy coś w tym medium, automatycznie ma się ochotę go sprawdzić. W „Stwórcy” McCloud potwierdza, że potrafi nie tylko się wymądrzać, ale że doskonale rozumie wyjątkowość komiksu.

Głównym bohaterem jest artysta, młody rzeźbiarz, który miał swoje pięć minut, głównie za sprawą znanego mecenasa, teraz jednak żyje w cieniu. Kończą mu się pieniądze, zaszłości z dawnym opiekunem poskutkowały wykluczeniem z nowojorskiego środowiska, pozostaje więc tylko mozolna praca i próbowanie przebicia się do jakiejkolwiek widowni. Co się nie udaje.

Załamany rzeźbiarz wybiera się do baru, by wydać część z pozostałych mu pieniędzy i odliczać czas do zbliżającej się eksmisji. Tam spotyka jednak wujka, który dosiada się do niego, wysłuchuje go i oferuje pomoc. Sęk w tym, że wujaszek od ładnych paru lat nie żyje. Kto więc siedzi przy stoliku naszego bohatera? Śmierć.Stworca_okTo jedyny element fantastyczny w tym skupiającym się na innych rzeczach komiksie: nasz bohater otrzymuje 200 dni życia i niezwykły dar, który pozwala mu kształtować materię, przez co nie musi już kuć granitu, a może formować go gołymi rękoma.

To nie rozwiązuje jednak wszystkich jego problemów. McCloud wchodzi tu głęboko w świat nowojorskiej śmietanki kulturalnej, opisuje mecenasów, właścicieli galerii, znawców, samych artystów, od tych mniej do bardziej popularnych, skupia się też na samej sztuce, na tym, jak ją oceniać i co to znaczy, że dane dzieło jest dobre. Robi to zajmująco, prowadzi relacje między bohaterami tak, by zainteresowany czytelnika niezależnie od tego, czy fascynuje go teoria krytyki sztuki.

Najważniejszy jest tu jednak wątek miłosny. Scott McCloud oferuje nam świetnie nakreśloną opowieść o rozkwicie uczucia miedzy dwojgiem niezwykłych ludzi. Jest przy tym naprawdę świetny w budowaniu postaci, dlatego czytelnik momentalnie angażuje się w ich historię; bo widzi złożoność kreacji, widzi, że ci bohaterowie żyją, a nie tylko wygłaszają kolejne kwestie. Opowieść ta jest pełna ciepła, ale też momentami gorzka, wzrusza i zaskakuje, i ani na moment nie popada w patos czy banalność. Zwykła niezwykła opowieść.stworca_p4Równie dobra jest strona graficzna. Przy czym niekoniecznie chodzi o kreskę (przypomina nieco Joe Sacco, choć jest bardziej realistyczna), a o to, jak autor wykorzystuje fakt, że stworzył komiks.

Nie spodziewajcie się fajerwerków i popisów, raczej umiejętnie wykorzystanych możliwości medium, zwłaszcza w prezentacji dialogów, które nie ograniczają się jedynie do szeregów zapisanych liter – McCloud potrafi pokazać dodatkowe znaczenia, oddać to, jak bohater słyszy daną wypowiedź (czy to szum, czy się na niej skupia, czy ledwie rejestruje itp). Autor „Zrozumieć komiks” pokazuje tu nowe ścieżki, ale też – co trzeba podkreślić – nie stara się być na siłę efektowny.

„Stwórca” to komiks wybitny, jeden z najlepszych spośród wydanych w ostatnich latach. Jest to dzieło kompletne – od samej opowieści aż po formę. Nie wyobrażam sobie, że kogoś mogłaby nie zafascynować walka Davida o prawdę w sztuce, o miłość. Pozostaję pod ogromnym wrażeniem talentu Scotta McClouda.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop