Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Blog coolturalny Marcina Zwierzchowskiego - Blog coolturalny Marcina Zwierzchowskiego Blog coolturalny Marcina Zwierzchowskiego - Blog coolturalny Marcina Zwierzchowskiego Blog coolturalny Marcina Zwierzchowskiego - Blog coolturalny Marcina Zwierzchowskiego

23.12.2015
środa

„Gwiezdne wojny” – najlepsze gadżety

23 grudnia 2015, środa,

star-wars-the-force-awakens-storm-troopersTrwa ekscytacja związana z premierą „Przebudzenia Mocy” i z faktem, że to naprawdę udany film. U wielu kinomaniaków obudzi się więc zapewne chęć posiadania czegoś, co przedłuży ich radość z tej opowieści. Oto lista takich produktów.

Geek nie potrzebuje świąt, żeby rozbudować swoją kolekcję. Geek potrzebuje bodźca w postaci dzieła, które obudzi w nim tę charakterystyczną radość. I „Przebudzenie Mocy”, „Gwiezdne wojny” w ogóle mogą ją wyzwolić. Wtedy to zachciewa nam się czegoś więcej niż tylko doświadczenia z sali kinowej. Wtedy to pragniemy, by ci bohaterowie, te opowieści zostały z nami dłużej. Wtedy to na ratunek przychodzi nam merchandising.

„Gwiezdne wojny” to ewenement nad Wisłą, bo oto wreszcie w Polsce dostajemy bardzo szeroki wybór produktów nie tylko dla dzieci, ale także dla dorosłych, dla kolekcjonerów. Wybrałem dziesięć z nich.

Zaczniemy skromnie, bo od książki. Jest to pozycja wyjątkowa, przez wielu nazywana „Biblią fanów Gwiezdnych wojen”. Słusznie. „Gwiezdne wojny. Jak podbiły wszechświat?” Chrisa Taylora to opowieść po trosze o George’u Lucasie i jego drodze do bycia filmowcem, a więc do opracowania świata Star Wars, przede wszystkim jest to jednak historia narodzin i wzrostu bezprecedensowego popkulturowego imperium.

Imperium, które rodziło się w bólach, wbrew niemalże wszystkim, które ostatecznie zrewolucjonizowało nie tylko przemysł filmowy, ale myślenie o popkulturze w ogóle. Książka Taylora wspaniale to opisuje, oferując mnóstwo zaskakujących informacji dotyczących Lucasa i jego dzieła.0a66099659b4e2db40ad917d28a11c2cZnajdzie się i polski akcent. Oto w związku z premierą „Przebudzenia Mocy” przygotowano limitowaną liczbę kultowych polskich plakatów do oryginalnej trylogii „Gwiezdne wojny”, dokładnie zaś do „Imperium kontratakuje” i do „Powrotu Jedi”, z lat 1983 i 1984. Gratka dla kolekcjonerów.imperiumCi zapragną też zapewne Świętego Graala fanów Star Wars, a więc miecza świetlnego.

Nie, niestety nie autentycznego, tylko repliki. Trzeba jednak przyznać, że te przygotowane w ramach Black Series od Hasbro wypadają wyśmienicie. Wystarczy, że przyciemnicie nieco światło i możecie cieszyć się jak dzieci. Oto prezentacja tego cacka:

Jeżeli natomiast ktoś od mieczy woli miotacze, tu w sukurs znowu przyjdzie mu Hasbro, tym razem do spółki z Nerf, którzy przygotowali replikę blastera Szturmowca z „Przebudzenia Mocy”. W tym konkretnym przypadku nie poszło o idealne odwzorowanie (choć jest dość wierne), ale o funkcjonalność: otóż z tego blastera możecie strzelać. Nie laserem wprawdzie, ale piankowymi pociskami… może to i jednak lepiej.

Osobiście testowałem i blaster, i kuszę Chewbacki – i bez namysłu polecę Wam ten pierwszy:

Pozostając przy Szturmowcach – zawsze podobały mi się ich hełmy. Tylko co z takim zrobić w domu? Ma leżeć i kurzyć się bezczynnie? Otóż nie. Odpowiedzią jest lampka – hełm Szturmowca z „Przebudzenia…”, taka wysokości 25 cm. Bardzo klimatyczna.xROFA90427I dalej temat Szturmowców. Tym razem jednak w pełnej okazałości, a więc jako figurki. Bo nie wiem czemu, ale z całego uniwersum „Gwiezdnych wojen” to właśnie te postacie najbardziej podobały mi się jako ewentualne repliki mające stanąć na moim biurku czy na półce.

Mam w domu jednego z jegomości na ścigaczu z zamieszkanego przez Ewoki księżyca z „Powrotu Jedi”. Bardzo spodobał mi się jednak zestaw First Order Stormtroopers z nowego filmu, z pełnym wyposażeniem, wysokość 30 cm. Imponujące.xhot902537_ePodobnie jednak jak i cena, dlatego od razu mogę polecić wersję tańszą – wysokość 18 cm. Ci First Order Stormtroopers nie mają tyle sprzętu co prawie dwa razy więksi i kosztujący pięć razy tyle koledzy, wykończenie i materiały wyglądają tu mimo to świetnie, a i te niecałe 20 cm jakoś łatwiej wcisnąć na biurko.x_ktosw107Z rzeczy, które zaskoczyły mnie szczegółami, odwzorowaniem oryginału i ilością funkcji, palmę pierwszeństwa wręczyć należy Sokołowi Miellenium od Hasbro. Jest olbrzymi, a do tego ma czujniki, przez co wie, kiedy startuje, kiedy się obraca, kiedy ląduje i dzięki temu może wydawać odpowiednie dźwięki.

Ma też dodatkowe działko (to akurat średnie, raczej dla dzieci), otwierany tył, dzięki czemu możemy zajrzeć do środka, przede wszystkim zaś rzecz jasna jego hipernapęd szwankuje, trzeba więc od czasu do czasu go naprawić. Ta zabawka robi wrażenie:

Tyle zabawek. Czy znajdzie się jednak, oprócz lampki, coś użytecznego? Owszem. Tu królem gwiezdnowojennych gadżetów bezapelacyjnie jest notebook HP Star Wars Special Edition. Nie dość, że ma odpowiednią stylizację z zewnątrz (stylizację na Ciemną Stronę, dodajmy), to jeszcze klawiatura podświetla się na czerwono, możemy ustawić odpowiednie, nawiązujące do „Gwiezdnych wojen” ikonki, tapety i dźwięki. Wszystko inspirowane Imperium Galaktycznym!

Wyobraźcie sobie, że to Wasz sprzęt w pracy… który zresztą możecie podłączyć do drukarek HP – wprawdzie te nie są z żadnej linii Star Wars, ale polski producent dorzuca do nich naprasowanki i galerię grafik z „Gwiezdnych wojen”, dzięki czemu możemy przygotować sobie własne unikatowe koszulki. Sprytnie pomyślane.32976_Star_Wars_2_STATIC_BANNER_1200x900_PLERzecz jasna odzieży z logo Star Wars i wizerunkami dokładnie każdej istotnej postaci nie zabraknie, od piżam, przez bokserki, skarpetki, po czapki, bluzy, buty i koszulki. Oczywiście, że koszulki – nawiązujący do ulubionego dzieła popkultury T-shirt to podstawa garderoby każdego geeka.

Jeżeli chodzi o „Gwiezdne wojny” wybór jest ogromny. Mnie spodobała się ta:10636-29981504-origpic-364f2aWszystko powyżej to ledwie kropla w ofercie dostępnej zarówno w polskich sklepach stacjonarnych, jak i prężnie rozwijających się sklepikach internetowych. Te ostatnie wprawdzie ceny mają nieziemskie, bo swoje produkty sprowadzają w raczej małych ilościach, jednak lepsza taka dostępność niż żadna.

Jestem pewien, że każdy geek kochający „Gwiezdne wojny” albo już znalazł, albo bez problemu znajdzie dla siebie odpowiedni gadżet. Ja chyba pochoruję na te figurki Stormtrooperów. Tak ładnie prezentowałyby się obok stojącego na moim biurku kolegi…

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 1

Dodaj komentarz »
  1. Nie, no sorry, ale na tej liście nie może zabraknąć BB8 – godnego następcy R2D2. Moim zdaniem jedna z najciekawszych postaci w w nowym filmie. I jedna z najbardziej udanych.

    Marzę o zakupię tego gadżetu:
    https://youtu.be/YhTxX5_0m6s

    Na razei to wydatek ok. 700zł. Kiedy cena zejdzie do około 500zł to chyba zwyczajnie nie wytrzymam, tym bardziej że moja osobista żona jest nowymi Star Warsami zachwycona. 🙂