Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Blog coolturalny Marcina Zwierzchowskiego - Blog coolturalny Marcina Zwierzchowskiego Blog coolturalny Marcina Zwierzchowskiego - Blog coolturalny Marcina Zwierzchowskiego Blog coolturalny Marcina Zwierzchowskiego - Blog coolturalny Marcina Zwierzchowskiego

20.01.2016
środa

Filmy niedocenione: „Hellboy 2: Złota armia”

20 stycznia 2016, środa,

Hellboy-II-hellboy-ii-the-golden-army-3961874-1920-1080Guillermo del Toro nakręcił idealną ekranizację komiksu Mike’a Mignoli, ożywiając i rozszerzając ten wspaniały, mroczy świat. Problem w tym, że film do kin wszedł jeszcze przed boomem na kino komiksowe i wiele nie zarobił.

Pozwólcie mi wybrać jeden film, który chciałbym, aby wreszcie nakręcono, a jeszcze zanim skończycie wypowiadać swoje pytanie, wskażę „Hellboya 3” w reżyserii Guillermo del Toro. Niestety, zwieńczenia trylogii obrazów na podstawie komiksów Mike’a Mignoli raczej się nie doczekam, bo „Złota armia”, czyli druga odsłona serii, świata nie podbiła, nikomu więc nie spieszy się do wyłożenia pieniędzy na finał.

Hellboy to sprowadzony na Ziemię przez nazistów pół-człowiek, pół-demon, którego przeznaczeniem jest zniszczyć nasz świat, który jednak trafił pod opiekę amerykańskiego speca od spraw paranormalnych, profesora Blooma. Wychowany przez amerykański rząd, pomagał agentom Biura Badań Paranormalnych i Obrony w walce z wszelkim nadnaturalnym plugastwem. Co czyni zresztą do dziś w kolejnych komiksach Mignoli.

Film „Hellboy” z 2004 r. był ekranizacją pierwszych historii o Piekielnym Chłopcu. Wchodząca do kin w 2008 r. kontynuacja, „Złota armia”, to już jednak – dosłownie – zupełnie nowa historia.

Del Toro i Mignola to przyjaciele, ten drugi zresztą aktywnie uczestniczył w procesie powstawania filmów. Tak aktywnie, że na potrzeby drugiego filmu wspólnie z meksykańskim filmowcem napisali zupełnie nową, nieinspirowaną żadnym konkretnym komiksem opowieść, wprowadzając nowe postacie i sporo zmieniając względem oryginału. Efekt: ekranizacja doskonała. Po prawdzie, jeżeli przyglądać się komiksom o Hellboyu nie jako całości, ale poszczególnym epizodom, to właśnie „Armia” jest najlepszą z fabuł!hellboy-ii-hellboy-ii-the-golden-army-3963068-1200-796Del Toro nie tylko doskonale zrozumiał charakter głównego bohatera oraz jego niezwykły świat, dzięki czemu przeniósł oba te elementy na wielki ekran, ale przede wszystkim potrafił dodać wiele od siebie, pogłębić wiele postaci, zbudować nowe, wspaniałe (książę Nuada to jeden z najlepszych czarnych charakterów kina ostatniej dekady), a także rozszerzyć mitologię „Hellboya”. Żaden inny reżyser nie był w stanie jednocześnie pozostać tak wiernym dziełu, które adaptuje, tak wiele zmieniając i nadbudowując.

„Hellboy 2: Złota armia” to świetne kino rozrywkowe, stworzone z połączenia humoru, efektowności, akcji, wspaniałej scenografii, niezwykłych bohaterów oraz przede wszystkim niesamowicie bogatego fantastycznego świata. Tym, co sprawia, że „Armia” jest filmem wybitnym, jest jednak wspomniany książę Nuada, jego krucjata, stosunek do Hellboya i fakt, że tak naprawdę ten zły, który zabija ludzi i sieje terror… ma rację. Dzięki interakcjom z tą postacią del Toro wspaniale podkreślił problem Hellboya, który walczy ze swoim przeznaczeniem, chce być człowiekiem i chce być traktowany jak człowiek, nie jest jednak akceptowany przez ludzi, nawet tych, którym ratuje życie.Hellboy-II-hellboy-ii-the-golden-army-3961762-1920-1080Oto film komiksowy, w którym bohaterowie nie są papierowi, nikt nie nosi obcisłych ciuchów, a za motywację przeciwnika bohatera nie służy: „jestem zły i chcę zniszczyć świat”. Del Toro ożywił wspaniałe uniwersum i zaludnił je bohaterami, z których każdy zasługuje na własną opowieść; sceny z elfami czy na targu trolli olśniewają, otwierają nas na zupełnie oryginalne fantastyczne uniwersum, inne od pozostałych, stanowiące mieszankę fantasy i horroru.

„Złota armia” to film niemalże idealny. Na pewno zaś jest ekranizacją idealną. Szkoda tylko, że możemy nie doczekać się zakończenia filmowej opowieści o Hellboyu. (Swoją drogą – „Hellboy 2” jest w miarę samodzielny, więc można go oglądać bez znajomości pierwszej części).

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop