Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Blog coolturalny Marcina Zwierzchowskiego - Blog coolturalny Marcina Zwierzchowskiego Blog coolturalny Marcina Zwierzchowskiego - Blog coolturalny Marcina Zwierzchowskiego Blog coolturalny Marcina Zwierzchowskiego - Blog coolturalny Marcina Zwierzchowskiego

22.01.2016
piątek

„W głowie się nie mieści”: Film idealny dla dzieci i dorosłych

22 stycznia 2016, piątek,

InsideOut556500e6a2be0-2040.0Wielu osobom animacje wciąż kojarzą się z historiami kierowanymi wyłącznie do dzieci, jednak przynajmniej od czasu „Shreka” wiemy, że wiele z nich równie dobrze trafia do dorosłych. W tego typu filmach specjalizuje się Pixar, który każdą kolejną produkcją zawiesza poprzeczkę nieco wyżej.

Choć są animowane, kolorowe, pojawiają się w nich małe, urocze robociki albo gadające psy, filmy takie jak „Wall-E”, „Toy Story 3” czy „Odlot” spełniają zdecydowanie więcej funkcji niż tylko dostarczenie przyjemnej rozrywki. Wyobrażam sobie, że nad drzwiami tworzącego je studia Pixar wisi napis: „Bawiąc, uczyć” – w skierowanych teoretycznie do dzieci animacjach poruszają tematy śmierci, dojrzewania i przemiany dziecka w dorosłego, rozstania, samotności, starości czy odpowiedzialności ludzi za planetę i konsekwencji naszych nieodpowiednich działań.

W najnowszym obrazie, świetnym „W głowie się nie mieści”, robią nam przyśpieszony kurs z przemian psychicznych w okresie dojrzewania.w-glowie-sie-nie-miesci-disney-blu-ray_midi_509105_0001Ten film to trochę taki ekstrakt. Pixar, zamiast maskować opowieść o emocjach za pomocą historii rybek, samochodzików czy zabawek, tym razem właśnie same emocje uczynił bohaterami, personifikując Radość, Smutek, Gniew, Strach i Odrazę.

W ten sposób historię nastoletniej Riley, która wraz z rodzicami przeprowadza się do San Francisco, obserwujemy z dwóch perspektyw: zewnętrznej, tej codziennej, i wewnętrznej: widzimy, jakie emocje dominują, jak budowane są fundamenty osobowości, jak działa nasz system wspomnień. Same emocje i ich rola zostają wprowadzone w szybkim montażu streszczającym dzieciństwo dziewczynki.

„W głowie się nie mieści” to więc dziwny film, zdecydowanie nie tak rozrywkowy jak większość animacji; widzów zaskoczyć może, jak wiele smutku jest w tej historii, na pewno bardzo się zdziwią w pamiętnej scenie z Bing Bongiem (ileż tu treści, ile emocji – to jedna z najbardziej poruszających i najlepszych scen kina roku 2015).

Ten film to pokaz siły kreatywnej Pixara i przede wszystkim kunsztu ekipy John Lassetera, jak mało która potrafiącej bawić i wzruszać. Ich opowieści trafiają do każdego, „W głowie się nie mieści” to zaś, obok „Wall-E” i „Toy Story 3”, najlepsza z nich. Po prawdzie można tylko się dziwić, że animacja ta nie walczy o Oscara również w kategorii Najlepszy Film.

Jakby dobrego filmu było mało, polska edycja Blu-ray to również dwie świetne krótkometrażówki: wspaniała, muzyczna „Lawa”, którą wyświetlano w kinach razem z „W głowie…”, oraz „Pierwsza randa Riley?”, czyli dodatkowa historia z życia wspomnianej nastolatki. W dodatkach znajdziecie również dwa materiały dokumentalne dotyczące filmu: jeden o emocjach i o procesie przekładania naszej wiedzy o niej na scenariusz, a drugi o pracujących przy „W głowie się nie mieści” kobietach.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop