Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Blog coolturalny Marcina Zwierzchowskiego - Blog coolturalny Marcina Zwierzchowskiego Blog coolturalny Marcina Zwierzchowskiego - Blog coolturalny Marcina Zwierzchowskiego Blog coolturalny Marcina Zwierzchowskiego - Blog coolturalny Marcina Zwierzchowskiego

7.04.2016
czwartek

Powieść „Olga i osty”: przez fantazję do dorosłości

7 kwietnia 2016, czwartek,

olga-i-osty-b-iext32971945 - KopiaPolacy lubią porównywać rodzime z zagranicznym i narzekać, że gdzie indziej mają lepsze. Sęk w tym, że na przykład w przypadku fantastyki to się nie sprawdza, bo pod względem różnorodności, odwagi wizji, chęci poszukiwania własnych ścieżek polscy twórcy literatury fantastycznej biją choćby anglosaskich kolegów i koleżanki na głowę. Dlaczego o tym piszę? Bo powieść „Olga i osty” Agnieszki Hałas to kolejny przykład czegoś świeżego i zupełnie innego od tego, co oferują nam inni polscy twórcy.

Zaczyna się niewinnie i klasycznie, bo tytułowa bohaterka, Olga, trafia do magicznej krainy zwanej Zaświatem, do domu czarodzieja, gdzie zostaje zatrudniona jako gosposia. Są tajemnicze postacie, dziwne stwory, jest Ścieżka, z której zejście może być śmiertelnie niebezpieczne, wspomina się Królową Ostów, widzimy jej dziwną statuę. W skrócie: jest baśniowo i mrocznie, zgodnie z nową modą. I ciekawie, bo ta atmosfera urzeka, Zaświat intryguje, a kryjąca się pod powierzchnią wszystkiego, dobrze wyczuwalna groza intryguje.

Hałas nie idzie jednak później tą ścieżką. Szybko wraca do rzeczywistości i przedstawia czytelnikom Olgę od innej strony, wprowadza także nowych bohaterów. Przechodzimy od historii o krainie fantazji do pełnej smutku opowieści o ludziach samotnych, nawet samotnych w związkach, o zmaganiu (i przegrywaniu) z codziennością, z oczekiwaniami społeczeństwa.

Prym wiedzie tu Olga, fanka fantastyki (jeżeli, jak ja, znacie to środowisko, książka zyskuje), żyjąca od zlecenia do zlecenia, zamknięta w wykruszającej się siatce znajomych fantastów, graczy RPG, samotna, nieakceptująca swojego ciała, wiecznie strofowana przez matkę. „Olga i osty” to powieść wyjątkowo gorzka, bo pokazująca w zasadzie przegrane życia, puste, nierzadko pełne cierpienia, umierająca miłość i wyczekiwanie na miłość, która nawet gdy nadchodzi, ostatecznie prowadzi do tragedii.olga-i-osty-b-iext32971945Hałas zaskakuje tu dwiema przemianami. Najpierw zmienia się klimat książki, od baśni do opowieści o współczesnej kobiecie, żyjącej bez perspektyw, z toksyczną matką, bez miłości. Później jednak powieść ewoluuje jeszcze bardziej, świat rzeczywisty miesza się z Zaświatem, odkrywamy jego naturę, poznajemy królową Ostów, w całość wkrada się nieco surrealizmu, ostatecznie konstatujemy, że otrzymaliśmy nie kolejną fantastyczną historyjkę, a skomplikowaną opowieść o dojrzewaniu do życia, akceptacji siebie, otwieraniu się na innych.

„Olga i osty” przyciąga czytelnika kolejnymi odkrywanymi warstwami, nierzadko zaskakuje, w finale najbardziej. Po lekturze pozostaje gorzki posmak, ale też styl Hałas, która wyjątkowo umiejętnie snuje opowieść, bez fajerwerków, nagłych zwrotów, pozwalając, by historia Olgi ewoluowała powoli, czasami ospale. Nigdy przy tym nie nudzi.

Rozkrok, w jakim stoi „Olga i osty”, czyli gdzieś miedzy fantastyką a powieścią obyczajową o pokoleniu ludzi żyjących na zleceniach, może stanowić dla czytelników problem (już notka okładkowa nieco myli). Trzeba więc powiedzieć jasno i wyraźnie: Agnieszka Hałas napisała szalenie intrygującą książkę.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop