Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Blog coolturalny Marcina Zwierzchowskiego - Blog coolturalny Marcina Zwierzchowskiego Blog coolturalny Marcina Zwierzchowskiego - Blog coolturalny Marcina Zwierzchowskiego Blog coolturalny Marcina Zwierzchowskiego - Blog coolturalny Marcina Zwierzchowskiego

18.05.2016
środa

X-Men, czyli gdyby Żydzi byli superbohaterami

18 maja 2016, środa,

X-Men-Days-of-Future-Past-Full-Cast-Promo-PhotoLada dzień do polskich kin wejdzie kolejna odsłona serii o obdarzonych mocą mutantach z grupy X-Men. Co czyni akurat tych komiksowych herosów wyjątkowymi?

Wbrew pozorom komiksy superbohaterskie to nie tylko zlepki scen walk z udziałem latających czy rzucających budynkami postaci. Oczywiście zdarzają się i takie, jednak nie brakuje też historii mierzących się z większymi tematami, czego idealnym przykładem losy mutantów z uniwersum Marvela.

Kim oni są? To ludzie posiadający jednak tak zwany gen x, który uaktywnia się najczęściej w okresie dojrzewania i który obdarza posiadacza pewnymi szczególnymi cechami. Taki tak zwany mutant może potrafić latać, być telepatą czy kontrolować pogodę lub metale. Umiejętności części z nich są niegroźne, jak choćby zdolność regeneracji, niektórzy są jednak zdolni zrównywać miasta z ziemią równie łatwo, jak my pstrykać palcami, a inni odebrać nam wolną wolę. Dlatego też zwykli ludzie się ich boją – strach zaś w historiach o mutantach najczęściej przeradza się w nienawiść.

Co jednak różni potężnego mutanta od władającego gromami herosa Thora czy po prostu nadludzko silnego mutanta od niezwykle silnego superbohatera, który moc zyskał w wyniku wypadku, kontaktu z Obcymi, ugryzienia przez radioaktywnego pająka czy cokolwiek innego? Mutanci swoją odmienność mają w genach, przekazują ją, przede wszystkim zaś w porównaniu do homo sapiens są homo superior, nowym stadium ewolucji, bo nie są odosobnionymi przypadkami, a zjawiskiem ewolucyjnym.

I właśnie ten „ewolucyjny” strach, lęk przed byciem nowym Neandertalczykiem, skazanym na wyginięcie z powodu pojawienia się „lepszego” następcy, leży u podstaw tożsamości komiksowych opowieści o X-Men. To właśnie to napięcie na linii ludzie-mutanci przyciągnęło do tych historii reżysera Bryana Singera, który świeżo po sukcesie „Podejrzanych” dał się namówić swojemu asystentowi do przyjrzenia się Marvelowskim herosom.

W efekcie powstały filmy „X-Men”, „X-Men 2”, „X-Men: Ostatni bastion”, „X-Men Geneza: Wolverine”, „Wolverine”, „X-Men: Pierwsza klasa”, „X-Men: Przeszłość, która nadejdzie” oraz wchodzący właśnie do kin „X-Men: Apocalypse”.

Sam Singer reżyserował dwa pierwsze oraz dwa ostatnie z nich, również „Pierwsza klasa” nosi jego silne piętno, zwłaszcza w warstwie scenariusza. I właśnie w tych filmach pojawiają się bezpośrednie nawiązania do procesu ewolucji, wypierania ludzi przez mutantów, walki między starym a nowym gatunkiem. Czy to jednak jedyny trop?

Historia X-Men od zawsze bardzo silnie nawiązywała także do historii Żydów, do tego, jak byli (niekiedy wciąż są) postrzegani. W filmach Singera pokrewieństwo między tymi superbohaterami a nimi jest zaś wyłożone niezwykle klarownie. Nie chodzi tu tylko o postać Magneto, Polaka i Żyda, który w czasie II wojny światowej stracił rodziców i sam był jeńcem nazistów, więźniem obozów koncentracyjnych – same relacje ludzi z mutantami, próby odizolowania tych drugich, naznaczenia czy rejestracji są wyraźnie wzorowane na zachowaniach wobec Żydów.

Kto tego nie zauważył, niech obejrzy „Przeszłość, która nadejdzie” i przyjrzy się pokazanej tam wizji przyszłości: polowania na mutantów, zamykania ich w obozach (z ogrodzeniami wizualnie nawiązującymi do płotów z Auschwitz), naznaczania symbolem M, w końcu zaś także uderzania w ludzi pomagającym mutantom, jak i takich zwykłych ludzi, którzy mogą mieć potomków-mutantów. Nie brakuje także motywów eksperymentów na mutantach, którzy doczekali się własnych doktorów Mengele w postaci wojskowego Strykera oraz wynalazcy Bolivara Traska. W filmie „X-Men 2” zaś planem wspomnianego Strykera był holocaust mutantów.

„X-Men: Apocalypse”, o ile można wnioskować ze zwiastunów, akurat będzie miał więcej nawiązań do Biblii niż do historii Żydów, a sądząc z pierwszych recenzji – będzie stawiał na akcję. Może jednak i tu Singer nawiąże do korelacji, które budował od lat i podkreśli unikatowość uniwersum X-Men.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 2

Dodaj komentarz »
  1. Tyle, że Żydzi są dziś bohaterami negatywnymi.

  2. „inni odebrać nam wolną wolę” Prowadzą propagandę przed wyborami?

    „postać Magneto, Polaka i Żyda, który w czasie II wojny światowej stracił rodziców i sam był jeńcem nazistów, więźniem obozów koncentracyjnych” jako superprzestępca… Niewątpliwie wygolonym panom z falangą na ręce i pałą w drugiej się spodoba.

    A teraz jeszcze Biblia jako echo jakiejś zakonserwowanej i zbudzonej mumii…