Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Blog coolturalny Marcina Zwierzchowskiego - Blog coolturalny Marcina Zwierzchowskiego Blog coolturalny Marcina Zwierzchowskiego - Blog coolturalny Marcina Zwierzchowskiego Blog coolturalny Marcina Zwierzchowskiego - Blog coolturalny Marcina Zwierzchowskiego

2.02.2017
czwartek

Co czytać i oglądać? – luty 2017

2 lutego 2017, czwartek,
THE EXPANSE -(Photo by: Rafy/Syfy)

„The Expanse” – (Photo by: Rafy/Syfy)

Za nami już czasy, kiedy to na popkulturalnej mapie świata Polska znajdowała się gdzieś na uboczu. Obecnie nad Wisłę trafia niemalże wszystko, co warte uwagi (a i sporo szmiry), zarówno jeżeli chodzi o filmy, seriale, książki, jak i komiksy. Oto przegląd tego, co warte Waszej uwagi w lutym.

Książki

hel3-kovchamksiazki

W kategorii premier wyczekiwanych pierwsze miejsce zając musi „Hel-3”, czyli najnowsza powieść Jarosława Grzędowicza. Nie dość, że od ukończenia ostatniego tomu „Pana Lodowego Ogrodu” minęło kilka lat, to na dodatek w nowej książce autor ten tym razem sięga po SF, taką dosyć bliskiego zasięgu, bo akcja rozgrywa się w latach 50. XXI wieku. Nie jest idealnie, ale z pewnością ciekawie – Grzędowicz w zasadzie ekstrapoluje to, co otacza nas już teraz, wzmacnia to i czyni bardziej mrocznym, a następnie pokazuje, dokąd to wszystko może zmierzać. Czyli stare sztuczki fantastyki naukowej, tematy też w zasadzie nie rewolucyjne, ale z drugiej strony nawet oczywistości potrzebują, żeby ktoś je wypowiedział na głos.

Z zupełnie innej półki jest natomiast „Historia naturalna smoków” Marie Brennan. Fantasy, ze smokami oczywiście, ale tak naprawdę – jeżeli przyjrzeć się proporcjom w książce – opowieść o walce głównej bohaterki o swoje miejsce w świecie zdominowanym przez mężczyzn; bo choć Brennan opisuje krainę fantasy, jak żywo przypomina ona Anglię początku XIX wieku, z wszystkimi społecznymi konwenansami i wymaganiami oraz oczekiwaniami względem dam. Nasza Lady Trent, ku uciesze czytelników i czytelniczek, na narzuconą jej rolę się nie zgadza, podążając za trawiącym ją od lat dziecinnych pragnieniem – badaniem smoków. Ta powieść to zapis jej pierwszej wyprawy i pierwszych spotkań z tymi istotami.

Komiks

deadpoolc1

Przebojem sprzedażowym miesiąca na pewno będą tytuły z Deadpoolem, czyli kontynuacja serii w ramach Marvel NOW, a także tom „Deadpool Classic #01”. Ciekawa rzecz, bo dostaniemy tu pierwsze przygody Najemnika z Nawijką, w tym tę debiutancką. Komiks ten powinien ciekawie uzupełniać się z nowymi historiami o tej postaci, które ukazują się u nas od jakiegoś czasu i cieszą się olbrzymią popularnością.

Dla tych jednak, którzy Deadpoola nie lubią, znajdzie się coś innego: „Kapitan Ameryka. Biały” oraz „Spider-Man: Władza”. Pierwszy to kolejna historia w „kolorowej serii” Jepha Loeba i Tima Sale’a, w której dotychczas ukazały się bardzo ciekawe tomy o Daredevilu, Hulku i Spider-Manie. Drugi natomiast, ze scenariuszem i rysunkami Kaare Andrews, pokaże nam Pająka już leciwego, zmuszonego do powrotu z superbohaterskiej emerytury – takie coś sprawdziło się ciekawie z Batmanem, więc może i tu…?

Seriale

legion_27419549

Rynek seriali przyzwyczaił już nas do kryzysu obfitości, i w tym miesiącu nie będzie inaczej. Sporo szumu z pewnością narobi świetny, odważny, dziwaczny „Legion”, który – przynajmniej na podstawie pilota – sprawia wrażenie serialu, który mógłby nakręcić Wes Anderson. Jest to przy tym historia z uniwersum X-Men, a więc marvelowskich mutantów, z głównym bohaterem będącym najpotężniejszym z nich (w komiksach jest to syn Profesora Xaviera). Sęk w tym, że jego psychiczne moce są trudne do opanowania, on sam nie zdaje sobie sprawy z ich potęgi, zaczynamy więc od odcinka z akcją rozgrywająca się… w szpitalu psychiatrycznym. Psychodeliczny, hipnotyzujący, momentami świadomie chaotyczny – „Legion” to produkcja, którą można całkowicie odrzucić, albo zakochać się w niej po uszy.

Pozostając zaś w temacie superbohaterów, lada dzień zadebiutuje serial „Powerless”, którego bohaterami będą zwykli ludzie, starający się ocalić swoje miasto przed… superbohaterami właśnie. A dokładnie przed skutkami ich istnienia, które – jak widzieliśmy choćby w „Człowieku ze stali” – mogą być katastrofalne. Produkcja ta jest komedią, czeka nas więc sporo śmiechu, zwłaszcza dla tych, którzy wyłapią wszelkie nawiązania do filmów, seriali i komiksów.

Dodatkowo cieszyć się będziemy mogli z powrotu „The Expanse”, czyli najlepszej obecnie serialowej space opery. Racja, konkurencja na tym polu akurat marna, ale produkcja SyFy broni się nie tylko w swojej kategorii – to zaskakująco piękna wizualnie historia SF, w pierwszym sezonie udanie mieszająca wątki międzyplanetarnych konfliktów ze śledztwem prawdziwie chandlerowskiego detektywa. Materiałem wyjściowym jest tu udana seria książek Jamesa S.A. Coreya.

Filmy

john-wick-2-poster-slice-600x200

Na dużym ekranie również dzieje się sporo, uwagę przyciągają natomiast dwie premiery. Pierwszą jest „John Wick 2”, czyli kontynuacja bardzo, bardzo zaskakująco dobrego filmu z Keanu Reevesem, którego fabułę można streścić tak: zabili mu psa, więc on zabił ich. Jakimś cudem jednak to nie tylko zadziałało, ale mogło zachwycać świetną stroną wizualną, choreografią walk i strzelanin, a także niezwykle ciekawym tłem w postaci reguł środowiska płatnych zabójców.

Zresztą, chyba równie zaskakujące było to, jak zabawna i pomysłowa była „LEGO Przygoda”, jak niezwykle Phil Lord i Christopher Miller wykorzystali świat klocków Lego i jego bogatą gamę licencji na najróżniejsze popkulturowe postacie. Jedną z nich był Mroczny Rycerz, gwiazda tamtego filmu, który teraz powraca we własnym: „LEGO BATMAN: FILM”. Obawy są, jasne, bo raz, że Lord i Miller nie pracowali przy tej produkcji, no i też oni w swojej historii tę postać silnie eksploatowali, z drugiej strony jednak to Batman, więc pole do popisu jest olbrzymie.

Kino domowe

wolyn_dvd-okladka_2dysk_bd_3d

Tu premierą miesiąca musi być „Wołyń”. Jasne, film może mało geekowy, ale już samo wydanie Blu-ray jak najbardziej: dostaniemy film w wersji kinowej oraz festiwalowej, a do tego making of, materiały z planu i wywiady z obsadą i twórcami. Oby niedługo stało się to rynkowym standardem.

Z premier fantastycznych uwagę przyciąga „Osobliwy dom pani Peregrine”, czyli ekranizacja popularnej powieści Ransoma Riggsa, której bohaterami są dzieci obdarzone niezwykłymi zdolnościami, kryjące się przed światem w tytułowym domu (trochę jak X-Men i szkoła Profesora Xaviera). Za kamerą stanął tu Tim Burton, który od lat nie miał udane filmu, ale akurat za ten zbierał raczej pozytywne recenzje – warto więc z dwóch powodów: dla ciekawej historii, ale i dla możliwości sprawdzenia, jak obecnie radzi sobie Burton, niegdyś wielki, ostatnio tylko wtórny.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 1

Dodaj komentarz »
  1. Świetnie, że jest kontynuacja John Wick’a bo jedynka była na prawdę dobrze zrealizowania. Jest to jeden z tych filmów, który można oglądać kilka razy. Tylko żeby nie „obniżyli lotów”